Ile kosztuje przygoda z winylami w pierwszym roku
Zaczynasz od gramofonu, ale prawdziwy budżet tworzą elementy, o których początkowo się nie myśli. Sama wkładka to wydatek rzędu 150–400 zł, jeśli chcesz model podstawowy, oraz 500–1000 zł za konstrukcję, która nie zniszczy rowka po kilkudziesięciu godzinach. Do tego przedwzmacniacz gramofonowy — jeśli Twój wzmacniacz nie ma wejścia phono — kosztuje od 100 do 300 zł. Tanie egzemplarze często wnoszą szum i przydźwięk, więc lepiej odłożyć na coś z porządnym ekranowaniem.
Igła to najczęściej wymieniany element w pierwszym roku. Zakładając słuchanie dwóch godzin dziennie, po około 300–400 godzinach igła traci właściwości. Nowa kosztuje 80–250 zł, a w droższych wkładkach nawet 400 zł. Czyszczenie to kolejny stały wydatek: szczoteczka z włosia węglowego to 30 zł, płyn do czyszczenia płyt 40–60 zł, a myjka ultradźwiękowa — jeśli zdecydujesz się na taką — to wydatek 300–600 zł. Bez tego ostatniego da się żyć, ale płyty z second handu bez czyszczenia brzmią jak zza ściany. Jeśli szukasz konkretnych rekomendacji sprzętowych, warto zajrzeć do rankingu na gramofonowo.pl, gdzie zebrano modele w rozsądnych cenach.
Podsumowując pierwszy rok: gramofon 400–800 zł, wkładka 150–400 zł, przedwzmacniacz 100–300 zł, igła zapasowa 80–250 zł, akcesoria do czyszczenia 100–200 zł. Razem daje to od 830 do 1950 zł. To widełki, w których zmieścisz się bez kompromisów, które odbiją się na dźwięku. Warto rozłożyć te wydatki na kilka miesięcy — najpierw sprzęt, potem czyszczenie, a igłę wymieniaj dopiero, gdy usłyszysz, że wysokie tony zaczynają się sypać.