Dodatkowe miejsce do siedzenia w małym salonie bez stałej zabudowy
Mały salon nie musi być skazany na jeden kanapowy układ. Jeśli brakuje miejsca dla gości albo domowników, warto sięgnąć po rozwiązania, które nie wymagają wiercenia, skuwania ścian ani zamawiania mebli na wymiar. Klucz to sprzęty mobilne i wielofunkcyjne, które po użyciu znikają z podłogi albo zmieniają rolę. Dzięki temu pokój zachowuje przestrzeń do codziennego życia, a dodatkowe siedziska pojawiają się tylko wtedy, gdy są naprawdę potrzebne.
Najprościej zacząć od lekkich puf i podnóżków, które można przesuwać jedną ręką. Modele na kółkach sprawdzają się szczególnie, bo nie rysują podłogi i dają się szybko schować pod ławą lub regałem. Warto też postawić na krzesła składane, ale nie te plastikowe z ogrodowego zestawu, tylko drewniane lub metalowe z cienkim siedziskiem, które po złożeniu mają kilka centymetrów grubości. Świetnym rozwiązaniem bywa również siedzisko przy oknie z poduszkami, które nie zajmuje środka pokoju i działa jak dodatkowe miejsce zarówno dla domowników, jak i dla gości. Taka wneka nie wymaga stałej zabudowy, jeśli oprzeć skrzynię na regulowanych nóżkach i zdjąć ją, gdy zajdzie potrzeba.
Drugi kierunek to wykorzystanie sprzętów, które już masz. Niski regał o wysokości czterdziestu centymetrów, wzmocniony od góry deską, zmieni się w ławę, na której postawisz dwie poduszki i już masz dwa dodatkowe miejsca. Podobnie działa stolik kawowy z podnoszonym blatem — po podniesieniu staje się mini-biurkiem, a po opuszczeniu wraca do roli siedziska dla dziecka. Warto też pomyśleć o dużych poduszkach typu futon, które leżą na podłodze pod ścianą i znikają, gdy nie są potrzebne. Nie kupuj jednak zbyt wielu takich elementów naraz, bo zamiast porządku wprowadzisz chaos.
Trzeci sposób to rotacja zamiast stałej aranżacji. Zamiast jednej dużej kanapy ustaw dwie mniejsze, rozstawiane pod kątem, a między nimi wstaw składany taboret. Gdy przychodzą goście, rozsuwasz wszystko na boki i tworzysz dodatkowe miejsca. Gdy zostajesz sam, ściągasz je z powrotem i masz więcej wolnej podłogi. Pamiętaj tylko o jednym: każde dodatkowe siedzisko musi mieć wyznaczone miejsce do przechowywania, inaczej po tygodniu stanie na środku pokoju. Warto więc od razu zaplanować, gdzie będą leżeć poduszki, gdzie schowasz taboret i jaką ścianę wykorzystasz na składane krzesła.